Wysoka wrażliwość u Dziecka to cecha temperamentu, a nie „trudny charakter”.
Takie dzieci mocniej odczuwają bodźce: dźwięki, zapachy, światło, napięcie w grupie. Szybciej się męczą, głębiej przeżywają radości i smutki, potrzebują chwili, by oswoić nową sytuację. Gdy damy im czas i bezpieczne ramy, rozkwitają – pokazując uważność, empatię i wyobraźnię, które są ich ogromnym atutem.
Co pomaga na co dzień?
Przede wszystkim przewidywalność. Stały rytm dnia, krótkie zapowiedzi zmian („za chwilę wychodzimy na plac zabaw”), proste obrazki z planem – to porządkuje świat i obniża napięcie. Dziecko, które wie, co będzie dalej, rzadziej reaguje buntem czy łzami. Warto też zadbać o „cichą przystań”: miejsce w sali i w domu, gdzie można na chwilę odpocząć, pooddychać, przytulić maskotkę.
Kiedy emocje rosną, lepiej niż długie tłumaczenia działa nazwanie przeżyć i krótkie wsparcie: „widzę, że jest ci trudno”, „posiedźmy chwilę razem”. Proste techniki wyciszające – dmuchanie jak świeczkę, liczenie do pięciu, powolne przeciąganie jak kot – pomagają wrócić do równowagi. Nie przyspieszajmy tego procesu; dla wrażliwego dziecka „spokój” to nie przycisk, tylko fala, która potrzebuje czasu, by opaść.
W przedszkolu dobrym rozwiązaniem są małe grupy zadaniowe, łagodne wejście w nowe zabawy i wcześniejsze oswajanie zmian (np. pokazanie sali przed pierwszym dniem, spotkanie z nauczycielem, zdjęcia miejsc). Warto też ograniczać nadmiar bodźców: migające lampki, głośną muzykę, chaos materiałów. Zamiast tego stawiajmy na rytuały: piosenka na powitanie, „kamień spokoju” do przekazywania w kręgu, stałe miejsce na półce.
W domu sprawdzą się „mosty” między światem przedszkola a domem: krótka rozmowa o jednym miłym momencie dnia, rysunek tego, co było trudne, prosta zabawa w scenki. Po intensywnych wydarzeniach planujmy spokojniejszy wieczór: kąpiel, książka, tuli-poduszka. Pamiętajmy też o odpoczynku od ekranów – nadmiar bodźców cyfrowych podbija napięcie.
Sygnały, że dziecku jest za trudno, to m.in. częste bóle brzuszka przed wyjściem, wycofanie w grupie, szybkie męczenie się hałasem, „wybuchy” po całym dniu. Wtedy przyda się rozmowa z nauczycielem, a czasem konsultacja ze specjalistą, by wspólnie ułożyć plan wsparcia.
Najważniejsze jednak, by patrzeć na wysoką wrażliwość jak na dar wymagający opieki. Gdy dorośli staną obok – z akceptacją, spokojem i mądrymi granicami – wrażliwe dzieci rosną na uważnych, twórczych i odważnych ludzi.




